Czasem śmiech czasem łzy, zawsze stres i nie ma tu znaczenia czy to świątynia, plener czy Urząd Stanu Cywilnego, wszędzie denerwujemy się tak samo... Aż strach pomyśleć co w tych chwilach Wy czujecie. A tak na poważnie to bardzo lubimy Was podglądać gdy podczas przysięgi, na chwilę zapominacie o wszystkim i wszystkich którzy w tej chwili na Was patrzą i jesteście tylko Wy wpatrzeni sobie głęboko w oczy.