Uwielbiamy przygotowania! I w zasadzie tu moglibyśmy już nic nie dopisywać bo naprawdę je lubimy. Właśnie podczas przygotowań do ceremonii i powiedzenia sobie sakramentalnego "Tak", dzieje się najwięcej ciekawych rzeczy. "Gdzie ta starsza?! Przecież trzeba już wpiąć welon i nakładać suknię" "O a Państwo we dwoje fotografujecie ślub naszej córuni, to może Pan by ze mną jednego małego kieliszeczka?" "Mamo pękły mi spodnie a zaraz jadę po Ankę!!!! Zaszyj szybko proszę, a Ty Iza tylko tego nie fotografuj!". Przygotowania to zawsze walka z jakimiś przeciwnościami, czasem, źle przyszytym guzikiem i często z kotami. Tak dobrze przeczytaliście, z kotami. Całe szczęście że fotografujemy w parze, bo gdy gdzieś w domu podczas przygotowań Michał znajdzie kota robi dwie rzeczy, 1. głaszcze kota, 2. robi kotu zdjęcia. 

A Iza zawsze podjada ciasto u młodych!    

... nie skomentuję.